|
Wszystko zaczęło się tak. Jako młody
19 letni chłopak podejmowałem się
różnych zajęć, aż w końcu uzbierała
się pokaźna sumka i myślałem co z
nią zrobić. Znalazłem ogłoszenie na
stronie, juz od dawna zamierzałem
kupić sobie huskiego aż w końcu
nadszedł ten dzień. Następnego dnia
przed pójściem do szkoły zadzwoniłem
do hodowli i umówiłem się na kolejny
dzień. W sobotę o umówionej godzinie
byłem w hodowli. Przywitali mnie
bardzo serdecznie. Posiedzieliśmy,
porozmawialiśmy i w końcu nadszedł
moment by zobaczyć szczeniaczki.
Wszystkie były słodkie ale jeden był
najfajniejszy i przypadł mi do
gustu. Od razu wpłaciłem za niego
zaliczkę. Wróciłem do domu jak by
nigdy nic. Gdy naszedł dzień odbioru
pieska byłem szczęśliwy, w domu nic
nie wiedzieli o tym że przybędzie im
nowy mieszkaniec. Kiedy dotarłem na
miejsce do hodowli wszytki maluchy
były juz duże i żywiołowe obskoczyły
mnie dookoła. Oczywiście
właścicielka hodowli jak zawsze była
bardzo miła, znaliśmy się juz bardzo
dobrze bo zanim nadszedł czas
odbioru Binga jeździłem do niej
regularnie. Posiedzieliśmy trochę by
mama mogła się nacieszyć jeszcze
Mister Bingiem. Jak odjeżdżaliśmy to
Crazy (mama) patrzyła się bardzo
smutnym wzrokiem. Podróż minęła nam
bardzo spokojnie. W domu na początku
byli bardzo zdziwienia a zarazem za
intrygowani maluchem. Byli jednak
trochę źli o to że nic nie
wiedzieli, ale wiadome było że się
by nie zgodzili, a tak byli
postawieni przed faktem dokonanym.
Od tamtej pory dom nabrał barw, jest
mnóstwo śmiechu i zabawy. Wszystkim
złość przeszła. Odwiedzamy teraz
bardzo często Crazy (mamę Binga) i
Merci (jego siostrę) w Krakowie.
Mister Bingo i Merci rywalizują
między sobą na wystawach i zdobywają
dużo uznania. |